W internecie czytamy - Brytyjczycy są głośni, Niemcy bekają po posiłku, Hiszpanie nie sprzątają po sobie, Rosjanie klną jak szewcy i piją morze wódki, Czeszki zostawiają wkładki higieniczne na hotelowej podłodze. A Polacy? Oj! My też nie jesteśmy święci!

Mówi się, że jak ktoś robi przysłowiową trzodę w hiszpańskiej dyskotece to z pewnością jest to Brytyjczyk, a jakie grzechy popełniają Polacy na wakacjach?

Otwierasz internet w telefonie komórkowym i co widzisz? Jesteśmy aroganccy, wulgarni, głośno zachowujemy się w miejscach publicznych. Zarzuca się nam brak dobrego gustu przy wyborze kostiumu kąpielowe, ostentacyjnie obczajamy biusty innych plażowiczek lub paradujemy w kostiumach po ulicach miast. Wielbiciele internetu mobilnego na pewno nie raz spotkali się z memami na ten temat śledząc takie portale jak wiocha.pl  lub demotywatory.pl.

To nie koniec. My Polacy kradniemy w hotelach. Przyda nam się niemalże wszystko od ręczników hotelowych po wieszaki i elementy wystroju. Nie umiemy zachować się i okazać choć skruchy, gdy zostajemy na tym przyłapani.

Polacy wg skyscanner są wśród dziesięciu najbardziej wkurzających turystów na świecie. Nadużywamy alkoholu i uważamy, że wszystko nam wolno i wszystko nam się należy, nie szanujemy tradycji i zwyczajów odwiedzanych państw.

 

Obciach w środkach transportu

Dajemy plamę zdejmując buty w pociągach i rozsiewając wątpliwie miłe wonie w całym przedziale. Zajmujemy miejsca siedzące bagażami, bezpardonowo wydzieramy się przez telefon i w rozmowach ze współpasażerami.

Obciach na plaży

Dla nas plaża to nie jest miejscem publicznym. Zakładamy kostiumy w złym smaku lub w ogóle ich nie nosimy. Polacy preferują stroje zbyt obcisłe, aby nie powiedzieć za małe, odsłaniające miejsca intymne, jak również paradujemy w zwykłej bieliźnie – niekoniecznie czystej i pięknej. Gapimy się i głośno komentujemy biusty i pupy innych plażowiczek – często są to komentarze seksistowskie, aroganckie i niewybredne.

Na plażach Polacy są hałaśliwi, głośno słuchają muzyki, głośno rozmawiają także na intymne tematy okraszają te rozmowy wulgaryzmami. Palą papierosy, co doprowadza do awantur z innymi plażowiczami, a nawet pożarów, bowiem niedopałki wyrzucają, gdzie popadnie. Gdziekolwiek wtykają także puszki i butelki po napojach oraz inne śmieci – zużyte pampersy także.

Obciach na ulicach kurortów

Strój plażowy to jednak nie bielizna, obcisłe slipki czy bikini na ulicach czy w restauracjach postrzegane jest jako wyjątkowo rażące. Nawet w Sopocie bywa, że plażowicze paradują tak w drodze z plaży do hotelu czy restauracji, zaś panowie po kilku głębszych potrafią w lokalu rozebrać nawet do naga. Przy jedzeniu inni goście naprawdę nie pragną widoku Waszych miejsc intymnych.

Obciach w hotelu

Polacy kradną. Kradną w hotelach na potęgę. Przyłapani po doliczeniu tego przywłaszczyli do hotelowego rachunku wyzywają obsługę, nie przyznają się do winy, próbują zakrywać się niewiedzą. Polacy kradną ręczniki, ozdoby, pościel, wieszaki, zasłony ba nawet czajniki czy baterie łazienkowe.

Mało? No to jeszcze lubimy non stop narzekać: na złe jedzenie, pogodę, nie taki widok za oknem, za duży lub za mały pokój, obsługę i milion innych rzeczy. Obsługę hotelową zaś traktujemy jak naszych służących.

W kolejnym wpisie SimGlob – tani internet za granica radzi, co zrobić jeżeli chcecie wiedzieć, jak zachowywać się z taktem i uprzejmością w podróży.